0 0

Notice: Undefined variable: btn_class in /home/wofchnid/domains/kuchniadoroty.pl/public_html/wp-content/plugins/osetin-meal-planner/osetin-meal-planner.php on line 211
Łosoś z Warzywami Gotowany na Parze

Share it on your social network:

Or you can just copy and share this url

Dodaj ten przepis do ulubionych

Zaloguj się lub zarejestruj żeby tworzyć listę ulubionych przepisów.

Łosoś z Warzywami Gotowany na Parze

  • Średni

Jak to zrobiłam, krok po kroku:

Share

Wiosna, przynajmniej ta kalendarzowa, już przyszła. Zaczynam gromadzić przepisy na czas, w którym kalorie liczymy najczęściej.
Taki właśnie, lekki i w 100% dietetyczny jest ten przepis na Łososia z Warzywami na Parze. Ani grama tłuszczu, samo lekkie i delikatne zdrowe danie 🙂

Polecam łosoś jest nie tylko zdrowy, ale i pyszny.

 

 

Łosoś z Warzywami Gotowany na Parze 

Składniki dla 2 osób:

  • 200 gr filetu łososia bez skóry
  • 1 duża marchewka
  • 1 średnia pietruszka
  • 1 łyżeczka musztardy Dijone
  • Sól morska
  • Pieprz
  • 2 arkusze papieru do pieczenia

Sposób przygotowania:

Warzywa umyć, obrać, pokroić julienne/w słupek.

Rybę umyć, osuszyć w ręczniku papierowym. Podzielić na dwa równe kawałki.
Z jednej strony oprószyć solą i świeżo mielonym pieprzem, odłożyć.
Na papierze do pieczenia położyć połowę pokrojonych warzyw, na nich 1 kawałek łososia, doprawioną stroną do dołu. Górną część ryby posmarować łyżeczką musztardy. Zawinąć rybę w papier tak jak kanapki,
nie zawijamy zbyt ścisło. Wkładamy pakunek do koszyczka przeznaczonego do gotowania na parze.

Do garnka wlewamy wrzątek, wstawiamy koszyczek z rybą, papier nie może dotykać do wody.
Gotujemy pod przykryciem prze ok. 10-15 min. Wyjmujemy, rozwijamy papier, przekładamy rybę i warzywa na talerz.

Całość możemy lekko skropić sokiem z cytryny.

Smacznego.

(Visited 265 times, 1 visits today)

Dorota

previous
Sorbet Rabarbarowy
next
Weekendowe Menu nr.6
previous
Sorbet Rabarbarowy
next
Weekendowe Menu nr.6

6 komentarzy Ukryj

Łosoś to rzeczywiście bardzo zdrowa ryba, choć jest dość tłusta, więc ma trochę kalorii. Już chyba drugi raz spotykam się na Twoim blogu z krojeniem „julienne” i przyznam, że wcześniej nie znałem tego terminu, a są to po prostu długie cienkie słupki. Fajnie, że mają swoją nazwę 🙂 Z tego co się dowiedziałem gdzieś tak od XVIII wieku, może wcześniej.

Swoją drogą widzę, że użyłaś w przepisie soli morskiej. To moim zdaniem dużo lepsza alternatywa dla zwyczajnej soli kuchennej, bo i smak ma inny, i zawartość mikroskładników bogatszą niż bardzo powszechna dziś w kuchni sól warzona. Pisałem o tym już u siebie na blogu we wpisie o rodzajach soli.

wygląda i brzmi przepysznie! postaram się powtórzyć przepis w parowarze z Morphy Richards, mam nadzieję, że jutro będzie wszystkim smakowało 😉

Zapraszam do komentowania i dziękuję za Twoją opinię