Puszyste faworki – przepis, który odmieni Twój Tłusty Czwartek
Tłusty Czwartek to w Polsce dzień wyjątkowy. Tradycja nakazuje, by tego dnia zjeść przynajmniej jednego pączka lub faworka, co ma nam zapewnić pomyślność na cały rok. W większości domów królują wtedy klasyczne, cieniutkie i kruche chrusty, które niemal rozpadają się w dłoniach. Jednak w tym roku chciałabym Was namówić na mały eksperyment i odejście od sztywnych zasad.
Zawsze powtarzam, że kuchnia to nie apteka, a tradycyjne okazje to świetny moment, żeby spróbować czegoś nowego. Obok klasycznych pączków z różą i oponek serowych, na moim stole coraz częściej pojawiają się faworki w wersji puszystej.
Dlaczego warto spróbować puszystych faworków?
Jeśli do tej pory kojarzyliście faworki tylko z suchym, łamliwym ciastem, ten przepis mile Was zaskoczy. Te ciastka są bardziej miękkie, delikatne i – co najważniejsze – zachowują świeżość znacznie dłużej niż ich tradycyjny odpowiednik. Po usmażeniu i obfitym posypaniu cukrem pudrem smakują trochę jak skrzyżowanie pączka z faworkiem. Są idealne dla osób, które wolą konkretniejsze, “mięsiste” wypieki.
W Polsce Tłusty Czwartek to prawdziwe święto domowych smażalni. Zapach gorącego tłuszczu i cukru pudru unosi się niemal w każdym bloku. Choć w cukierniach kolejki ustawiają się od świtu, to właśnie te domowe słodkości smakują najlepiej. Sam proces przygotowania ciasta i wspólne zawijanie charakterystycznych kokardek to też świetna zabawa dla całej rodziny.
Nie tylko faworki…
Zanim zabierzecie się za zagniatanie ciasta na puszyste faworki, koniecznie zajrzyjcie do innych moich wpisów przygotowanych specjalnie na tę okazję. Znajdziecie u mnie sprawdzone przepisy na:
-
Tradycyjne chrusty, jeśli jednak wolicie klasykę
Eksperymentujcie, bawcie się smakami i nie bójcie się zmian w przepisach babci. Kuchnia żyje wtedy, kiedy my dodajemy do niej coś od siebie. Mam nadzieję, że te puszyste faworki zagoszczą u Was na stałe!
Wszystko, co musisz wiedzieć o smażeniu faworków
Poniżej zebrałam odpowiedzi na pytania, które najczęściej zadajecie mi w komentarzach i wiadomościach prywatnych przed Tłustym Czwartkiem. Dzięki tym kilku prostym zasadom Twoje puszyste faworki będą idealne za każdym razem.
1. Jaki tłuszcz jest najlepszy do smażenia? Tradycyjnie w polskiej kuchni używało się smalcu, który nadaje faworkom charakterystyczny aromat. Jeśli jednak wolisz lżejszą wersję, postaw na olej roślinny o wysokim punkcie dymienia, np. rzepakowy. Ważne, aby nie mieszać różnych rodzajów tłuszczu w jednym garnku.
2. Jak sprawdzić, czy olej ma odpowiednią temperaturę? Idealna temperatura do smażenia faworków to około 175–180°C. Jeśli nie masz termometru cukierniczego, zrób prosty test: wrzuć do tłuszczu mały kawałek ciasta. Jeśli od razu wypłynie i zacznie się wokół niego intensywnie pienić (ale nie od razu brązowieć), temperatura jest w porządku.
3. Dlaczego faworki chłoną tłuszcz? Zazwyczaj dzieje się tak, gdy temperatura smażenia jest zbyt niska. Ciasto zamiast szybko się “zamknąć” i upiec, zaczyna pić olej. Pamiętaj też o dodaniu do ciasta odrobiny spirytusu, octu lub soku z cytryny – to sprawdzony sposób moich babć na to, by faworki były suche i lekkie w środku.
4. Co zrobić, żeby faworki były puszyste, a nie twarde? Kluczem w tym przepisie jest odpowiednie napowietrzenie ciasta, ale bez nadmiernego podsypywania mąką. Jeśli dodasz jej za dużo, ciasto stanie się ciężkie. Puszyste faworki lubią też chwilę odpoczynku po zagniataniu, żeby gluten “odpoczął”, a ciasto stało się bardziej plastyczne.
5. Jak długo smażyć faworki? To dzieje się błyskawicznie! Puszyste faworki smażymy zazwyczaj około 30–60 sekund z każdej strony, aż uzyskają piękny, złocisty kolor. Nie spuszczaj ich z oczu nawet na moment, bo łatwo je przypalić.
6. Jak najlepiej przechowywać puszyste faworki? W przeciwieństwie do tych kruchych, te faworki najlepiej czują się pod przykryciem lub w papierowej torbie. Dzięki temu dłużej zachowują swoją miękkość. Najlepiej smakują jednak w dniu smażenia, jeszcze lekko ciepłe i pachnące domem.

SKŁADNIKI
- 200 g jogurtu greckiego
- 2+0,5 szklanki mąki pszennej
- 1 łyżka cukru + 1 cukier wanilinowy
- 30 g rozpuszczonego masła
- 1 łyżeczka sody
- 1 jajko (M)
- cukier puder do posypania
- olej rzepakowy do smażenia
przygotowanie
W dużej misce umieścić wszystkie składniki w tym 2 szklanki mąki, dokładnie wymieszać. Mąki dodajemy tylko 2 szklanki, pozostał będzie do podsypywania.
Ciasto wyrabiamy najpierw łopatką, a następnie ręką. Jeśli ciasto jest bardzo mokre dodajemy trochę mąki. Wyrabiamy aż powstanie jednolite ciasto (wilgotne, ale nie lepiące się do rąk).
Miskę z ciastem przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 15-20 min, żeby odpoczęło.
Ciasto wykładamy na oprószony mąką blat lub stolnicę, lekko posypujemy mąką i rozwałkowujemy na średniej grubości placek. Kroimy je na paski, a następnie ukośnie na mniejsze kawałki, podobne do faworków.
W środku każdego kawałka robimy nacięcie i przewlekamy przez nie ciasto. Powinien powstać faworek. Odkładamy je na bok.
Olej rozgrzewamy w głebokiej patelni lub płaskim dużym garnku.
Olej powinien mieć temperaturę 180 st.C.
Na gorący tłuszcz kładziemy kilka kawałków ciasta, smażymy ok. 3 min z każdej strony, przewracamy przy pomocy drewnianego patyczka. Usmażone faworki wyjmujemy i odkładamy na papierowy ręcznik.
Faworki można polukrować lub oprószyć cukrem pudrem.



3 komentarze
Pyszne puszyste! idealne do popołudniowej kawy 🙂
Wyglądają znakomicie 🙂
Ile na oko sztuk wychodzi z tej porcji?